7 gru
Masaż całkowitej większości z nas łączy się z tradycyjnym stołem do masażu, czymś okręconym wkoło pasa a także minimalnym bólem głowy, który towarzyszy nam nawet po delikatnym wstaniu ze stołu. Takim zabiegom masażu, chcąc nie chcąc, większość z nas poddała się w życiu przynajmniej jeden raz – czy ze względów uzdrowiskowych czy też własnego życzenia.
Nie wszyscy jednak zaznali na własnej skórze zabiegu trochę egzotycznego. Pierwszy, cieszy się w Polsce rosnącą sławą, pochodzi z kultury wschodniej i nazywa się zabiegiem akupunktury. Drugi z kolei przeprowadzany był już 5 tysięcy lat wstecz przez lud Majów i nosi nazwę zabiegu gorącymi kamieniami.
Obie usługi dostępne są w Polsce, choć do tanich nie można ich zaliczyć. Przeciętny gabinet masażu za serwis akupunktury życzy sobie 50-150 złotych w zależności od tego czemu usługa ma służyć (a to z kolei połączone jest z ilością igieł na naszym organizmie). Akupunktura opiera się na przekonaniu, iż całe ciało człowieka jest ze sobą związane dzięki fragmentom niekoniecznie sąsiadującym ze sobą. Poprzez odpowiednie dotykanie tych punktów części ciała, na których bolesność narzekamy przestają boleć. Na przykład gdy doskwiera nam noga, masażysta równie dobrze może zacząć wbijać nam igły na głowie.
Zabieg z gorącymi kamieniami to z kolei zabieg znacznie bardziej uniwersalny. Dowiedziono, że korzystnie wpływa tak na naszą skórę, jak i tkankę mięśniową i układ nerwowy. Masaż ten nie ma sprecyzowanego zadania, jak akupunktura, która jest odpowiedzialna za zmniejszanie cierpienia. Kamienie to bardziej rodzaj wypoczynku, odpoczynek dla naszych zmęczonych mięśni i umysłu. Jest swego gatunku zróżnicowaniem dla ludzi korzystających dotychczas ledwie z najbardziej popularnej odmiany masażu. Jego cena średnim salonie kosmetycznym to koszt 200 złotych. Jeśli ktoś ma ochotę natomiast samemu się w ten sposób obsługiwać, zakupienie obowiązkowego wyposażenia kosztuje w granicach 500-700 złotych, co zwraca się już po kilku masażach.
Leave a reply